Po trzech miesiącach danych z dwóch sieci premium wiemy już więcej niż na podstawie pilotażu sprzed roku. Konsument płaci wyższą cenę za kategorię regeneratywną — ale tylko wtedy, gdy historia produktu jest twarda, mierzalna i dobrze opowiedziana w punkcie sprzedaży.

Co pokazuje rotacja

Średnia rotacja kategorii regeneratywnej w obu sieciach była o 18% wyższa niż prognoza zespołów kategorii. W jednej sieci rotacja przebiła nawet kategorię BIO. Najsilniej ciągnęły: jabłka, mąki ekstrudowane i produkty mleczarskie z mikro-mleczarni.

Klient nie pyta „co to jest regeneratywne”. Klient pyta „dlaczego to tyle kosztuje” — i jeśli na półce ma na to odpowiedź, kupuje.

Premium ≠ niszowe

Wbrew obawom kupców, kategoria regeneratywna nie zatrzymała się na jednym, „świadomym” segmencie. 32% transakcji pochodziło od klientów, którzy w tej kategorii kupowali po raz pierwszy.

Komunikacja w punkcie sprzedaży

Najsilniej działają trzy elementy: krótka historia rolnika (kod QR przy cenie), jeden konkretny wskaźnik (np. „+30% C w glebie po 2 latach”) i logo programu certyfikacji. Nie wszystkie naraz — wystarczy jedno mocne uderzenie.

Co dalej

W maju startuje pilotaż z trzecią siecią — tym razem ogólnopolską, nie premium. Sprawdzimy, czy mechanika działa też w niższym segmencie cenowym, czy jednak wymaga adaptacji komunikacji.